Kolejni funkcjonariusze SOP z zarzutami. Wraca sprawa wypadku Szydło

Dodano:
Samochód, którym jechała premier Beata Szydło Źródło: PAP / Jacek Bednarczyk
Prokuratura Regionalna w Białymstoku postawiła kolejne zarzuty byłym funkcjonariuszom Biura Ochrony Rządu.

Chodzi o nieprawidłowości związane z badaniem wypadku byłej premier Beaty Szydło. Śledczy badają zarówno okoliczności samego zdarzenia z 2017 roku, jak i działania podejmowane później przez funkcjonariuszy BOR, policję oraz prokuraturę.

Kolejna osoba z zarzutami

Jak informuje Interia.pl. w środę zarzuty usłyszał kolejny były funkcjonariusz BOR. Chodzi o składanie fałszywych zeznań dotyczących przebiegu postępowania po wypadku kolumny rządowej. Jak poinformował prok. Marek Bogacewicz z Prokuratury Regionalnej w Białymstoku, przesłuchanie odbyło się w trybie niejawnym a wobec podejrzanego nie było potrzeby stosowania środków zapobiegawczych. Za zarzucany czyn grozi kara od sześciu miesięcy do ośmiu lat więzienia.

Jednym z głównych wątków postępowania są zeznania funkcjonariuszy BOR dotyczące używania sygnałów uprzywilejowania przez rządową kolumnę. Według ustaleń śledczych samochody mogły nie mieć włączonych sygnałów dźwiękowych, mimo że część funkcjonariuszy miała zeznawać inaczej.

Według ustaleń śledczych część zeznań funkcjonariuszy BOR miała być powtarzalna i schematyczna. Do sprawy odniósł się jakiś czas temu były funkcjonariusz BOR Piotr Piątek, który już wcześniej publicznie podważał oficjalną wersję wydarzeń. – Generalnie wszyscy wiedzieliśmy, że nie było włączonych sygnałów dźwiękowych. Dla nas to była rzecz oczywista – mówił w 2021 roku.

Śledztwo wróciło po audycie Prokuratury Krajowej

Do wypadku z udziałem byłej premier doszło 10 lutego 2017 roku w Oświęcimiu. Kolumna rządowa przewożąca ówczesną premier Beatę Szydło zderzyła się z Fiatem Seicento kierowanym przez Sebastiana Kościelnika. W wyniku zdarzenia obrażeń doznała premier oraz pasażerowie jednego z pojazdów BOR. Początkowo krakowska prokuratura uznała, że wyłączną winę za wypadek ponosi kierowca seicento. Sąd Rejonowy w 2020 roku warunkowo umorzył jednak postępowanie wobec Kościelnika i wskazał, że przepisy złamał również kierowca BOR.

Sprawa wróciła po audycie Prokuratury Krajowej dotyczącym postępowań prowadzonych w latach 2016–2023. W raporcie wskazano szereg nieprawidłowości, dlatego w 2025 roku wszczęto nowe śledztwo.

Źródło: Interia.pl / DoRzeczy.pl
Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...